Kategorie
Praktyka wykonawcza

Gdzie flecista powinien brać oddech w utworach?

J. J Quantz w swoim Versuch… (Berlin 1752) poświęca temu zagadnieniu cały rozdział siódmy Vom Athemholen, bei Ausübung der Flöte (w polskim przekładzie M. Nahajowskiego nosi on tytuł O braniu oddechu podczas gry na flecie)

W § 1. tego rozdziału czytamy, że z powodu brania oddechu w niewłaściwych miejscach „melodie, które powinny brzmieć spójnie, często zostają pokawałkowane, utwór zepsuty, a słuchacz obrabowany z części należnej mu przyjemności. Oddzielenie dźwięków, które do siebie przynależą jest tak samo złe, jak branie oddechu podczas głośnego czytania, zanim sens tekstu stanie się czytelny, lub w środku słowa złożonego z dwóch lub trzech sylab”.

Powyższe porównanie jest niezwykle trafne! A poza tym – wiem o tym z doświadczenia – dobrze działa na wyobraźnię uczniów, zwłaszcza, gdy posłużymy się zaimprowizowanymi przykładami, wypowiadając jakieś zdanie i biorąc dobitny oddech w „absurdalnym” z punktu widzenia tegoż zdania miejscu, np. wypowiadając kwestie:

„Dziś jestem zmęczona i nie chce mi  V  się ćwiczyć na flecie”

„Dzień  V  dobry, czy mogę już wejść do klasy?”

„Nie poćwiczyłam wczoraj wszystkich interwałów  V  do gamy”

Oddechy zaznaczyłam symbolem V – celowo zostały umieszczone w „absurdalnych” miejscach – pierwsze zdanie odzwierciedla sytuację, w której oddychamy w okolicach kulminacji frazy, drugie – oddech wzięty po przedtakcie, trzecie – oddech wzięty przed ostatnim dźwiękiem frazy.

Quantz zamieścił w swoim traktacie odpowiednie przykłady, wskazując przy pomocy pionowych kreseczek nuty, po których należy brać oddech w dłuższych przebiegach pozbawionych pauz:

Z powyższych przykładów nutowych i z całego wywodu Quantza można wyciągnąć następujące wnioski:

  1. z praktyki gry inègal, czyli z zasady, że najszybsze nuty w utworze utrzymane w jednakowych wartościach rytmicznych należy grać trochę nierówno, wynika, że w przebiegu takich jednorodnych wartości oddech należy brać między długim (dobrym) i krótkim (złym) dźwiękiem; należy też w takiej sytuacji unikać brania oddechu po ostatniej nucie w takcie (to ostatnie spostrzeżenie może nie być oczywiste dla współczesnych wykonawców…);
  • jeśli triole wznoszące lub opadające w ruchu sekundowym muszą być grane bardzo szybko, to można wyjątkowo brać oddech po ostatniej nucie w takcie, jeśli jednak na triolach pojawią się skoki (tercja lub więcej), to należy je wykorzystać do brania oddechu (por. czwarta linijka przykładu powyżej, takty 2, 3, 4);
  1. oddech należy zawsze wziąć przed przedtaktem, przed początkiem nowej myśli muzycznej, przed powtórzeniem głównego tematu (to chyba dość oczywista reguła, nawet dla współczesnych wykonawców);
  • gdy w utworze pojawia się długa nuta, trwająca takt lub więcej, to można wziąć oddech bezpośrednio przed nią, nawet jeśli tuż przed nią znajduje się krótka nuta;
  • gdy taka długa nuta jest połączona przez kreskę taktową z ósemką, po której następują dwie szesnastki, po czym pojawiają się kolejne ligatury (pierwszy i drugi takt przykładu nutowego powyżej czyli F. 16), to można podzielić ósemkę na dwie szesnastki i wziąć oddech pomiędzy nimi (trzeci i czwarty takt przykładu powyżej czyli F. 17); w ten sposób można, zdaniem Quanzta, postępować przy wszystkich nutach łączonych ligaturami (na ćwierćnutach, ósemkach, szesnastkach) – myślę, że ta reguła w ogóle nie jest dla nas oczywista, w takiej sytuacji, w razie potrzeby raczej wzięlibyśmy oddech po prostu po długiej przelegowanej nucie, nie rozbijając jej na dwie…;
  • jeśli jednak po jednej przelegowanej nucie nie ma dalszych ligatur, to postępujemy tak,    jak w piątym i szóstym takcie przykładu nutowego powyżej (czyli F. 18), a więc w sposób dla nas chyba bardziej oczywisty, bez dzielenia nuty na dwie części; 
  • przykłady od F.19 do końca to sytuacje, w których można w razie potrzeby brać oddech w ciągu długich, jednorodnych (lub prawie jednorodnych) rytmicznie przebiegów nutowych – widzimy, że najlepsze, wytypowane przez Quantza miejsca to interwały większe od sekundy lub okazjonalnie pojawiające się dłuższe wartości rytmiczne; szczególnie dobrze „ukrywa się” oddech po ósemkach, po których następują szesnastki, albo po nutach z kropką w rytmach punktowanych;
  • Quantz nie dopuszcza w ogóle możliwości „wyrzucania” jakichkolwiek nut w celu wzięcia oddechu, nawet w szybkich, jednorodnych przebiegach nutowych – w takim wypadku nutę poprzedzającą wzięcie oddechu trzeba skrócić tak bardzo, jak to możliwe, nabrać szybko powietrze i przyspieszyć odrobinę kolejne dwie lub trzy nuty tak, by nie zakłócić pulsu i nie pominąć żadnego dźwięku;
  • Choć oddech można brać w ciągu każdej miary taktu, to najlepiej jest czynić to w trakcie pierwszej miary taktu (tj. po jej pierwszym dźwięku);
  • W szybkich przebiegach nutowych lepiej jest brać rzadziej głęboki oddech niż często dobierać powietrze w sposób płytki i chaotyczny.

6 odpowiedzi na “Gdzie flecista powinien brać oddech w utworach?”

Zwykle, zanim życie wręczy nam swoje najwspanialsze prezenty, owija je starannie w największe przeciwnosci losu… – Richard Paul Evans

Ten wpis robi wielkie wrażenie, swooją lekkością wprawia w osłupienie, Chciałbym tak Jak ty frazować piękne zdania przyjmij najszczersze gesty wielkiego uznania.

Czy wiesz, że tworzysz ciekawe i oryginalne treści, wkład jaki wnosisz w społeczność blogową zasługuję na podziw i szacunek. Dzięki!